Redaktorzy Zeteo wyraźnie zaznaczyli, że nie wezmą udziału w sobotnią kolacji korespondentów Białego Domu. Równie otwarcie mówili o swoich powodach.
„Nie dołączymy do naszych kolegów z mediów, by bawić się z Donaldem Trumpem – autorytarystą, który dąży do ograniczenia Pierwszej Poprawki i kryminalizacji dziennikarstwa, który wysyła zamaskowanych agentów na ulice, by rasowo profilować, porywać i zabijać ludzi, który więzi zagranicznych studentów za ich propalestyńskie wypowiedzi, który dąży do pozbawienia obywatelstwa Amerykanów, który uczynił z polityki USA egzekucje na morzu bez sądu i który dokonuje masakry dzieci oraz zagraża światowej gospodarce swoją katastrofalną wojną z Iranem" – powiedzieli redaktorzy.
„Nie ma żadnego powodu, by wdziać smoking i świętować tego rasistowskiego wannabe tyrana" – dodali, wskazując, że Trump i jego Departament Sprawiedliwości już prywatnie dyskutowali o wykorzystaniu ustawy o espionażu do postawienia dziennikarzom zarzutów karnych.
„Pojawienie się na kolacji w nadziei na jakikolwiek symboliczny akt protestu nic nie da" – stwierdzili redaktorzy. „Przedstawiciele branży powinni zamiast tego zbojkotować to wydarzenie i odmówić tworzenia telewizyjnego tła dla złośliwości i nienawiści Trumpa."
Założyciele Zeteo mówią, że woleliby skupić się na „wchodzeniu pod skórę" Trumpa i właśnie dlatego Biały Dom Trumpa nieustannie atakuje tę publikację oraz jej założyciela Mehdiego Hasana.
„Właśnie dlatego Biały Dom wielokrotnie odmawiał przyznania naszym dziennikarzom akredytacji prasowej, która pozwoliłaby naszemu zespołowi zadawać trudne pytania prezydentowi i jego propagandystom" – powiedzieli redaktorzy.
Autor Zeteo, Asawin Suebsaeng, powiedział czytelnikom wcześniej w tym tygodniu, że osobiście nie weźmie udziału w tym wydarzeniu „ponieważ mam duszę i chciałbym ją zachować."
Doniesienia sugerują, że Trump zamierza wykorzystać to wydarzenie, które zbiera pieniądze na rzecz wolności słowa, jako platformę do wyładowania osobistych żalów wobec prasy.
"P—— to," powiedział Suebsaeng. „Wolałbym się poddać torturze niż wdziać smoking i być wykorzystanym jako rekwizyt w faszystowskim teleturnieju miłości własnej i arogancji."

