Prezydent USA Donald Trump wykorzystał szturm samotnego strzelca na lobby przed kolacją korespondentów Białego Domu w sobotni wieczór, aby promować swój projekt sali balowej Białego Domu wartej 400 milionów dolarów, który jest pełen rażących konfliktów interesów.
Przemawiając na konferencji prasowej po ewakuacji z hotelu Washington Hilton, w którym odbywała się kolacja korespondentów Białego Domu, Trump oświadczył, że „właśnie dlatego musimy mieć wszystkie atrybuty tego, co planujemy w Białym Domu." Prezydent dodał, że „potrzebujemy sali balowej", mówiąc: „Potrzebujemy poziomów bezpieczeństwa, jakich prawdopodobnie nikt nigdy wcześniej nie widział."
Mężczyzna uzbrojony w wiele broni, w tym strzelbę, zaatakował punkt kontrolny bezpieczeństwa przed kolacją korespondentów Białego Domu w sobotni wieczór, wywołując chaotyczny pośpiech w celu ewakuacji Trumpa i członków jego administracji obecnych na wydarzeniu.
Szef policji w Waszyngtonie powiedział na konferencji prasowej, że podejrzany, później zidentyfikowany jako 31-letni Cole Allen z Torrance w Kalifornii, „wymienił ogień" z organami ścigania, a funkcjonariusz US Secret Service „został trafiony w kamizelkę." Podejrzany nie został postrzelony i został zatrzymany, powiedział szef policji.
Reporterka CBS News z Białego Domu Jennifer Jacobs odnotowała w mediach społecznościowych, że strzelanina „wydarzyła się na piętrze powyżej sali balowej, gdzie odbywała się kolacja Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu."
„Nie sądzę, żeby ludzie słyszący o tym — ani nawet my, którzy byliśmy w sali — zdawali sobie sprawę, jak daleko od prezydenta, wiceprezydenta i innych gości miało miejsce to zdarzenie" — dodała Jacobs. „Było na innym piętrze, po schodach wyżej, i kilka stref bezpieczeństwa dalej. Ponieważ hotel Washington Hilton i inne przestrzenie publiczne były otwarte dla innych imprez, cały budynek nie był zabezpieczony przez Secret Service, tylko konkretne obszary, gdzie odbywała się kolacja WHCA."
Trump, który opuszczał coroczną kolację podczas swojej pierwszej kadencji, gdy jego administracja atakowała wolność prasy, powiedział, że wydarzenie zostanie przełożone „w ciągu 30 dni." Niektórzy reporterzy Białego Domu zbojkotowali wydarzenie, powołując się na nieustanne ataki prezydenta na dziennikarzy.
Scena została opisana jako „absolutny chaos", z funkcjonariuszami Secret Service pędzącymi przez salę balową, aby ewakuować Trumpa, wiceprezydenta JD Vance'a i innych urzędników administracji, podczas gdy uczestnicy chowali się pod stołami w zamieszaniu i panice.
Projekt sali balowej Białego Domu, który Trump wychwalał na konferencji prasowej po ewakuacji z kolacji korespondentów, otrzymał finansowanie od ogromnych korporacji mających interesy przed rządem federalnym. Inne darowizny na projekt są owiane tajemnicą.
Public Citizen odnotowało w niedawnym raporcie, że „dwie trzecie korporacyjnych darczyńców — 16 z łącznej liczby 24 — zawarło umowy rządowe."
„Lockheed jest największym z tych wykonawców rządowych, otrzymawszy 191 miliardów dolarów w kontraktach przez ostatnie pięć lat. Łącznie korporacyjni darczyńcy skorzystali z prawie 43 miliardów dolarów w kontraktach w zeszłym roku i 279 miliardów dolarów przez ostatnie pięć lat" — zauważyła organizacja strażnicza. „Większość korporacyjnych darczyńców — 14 z 24 — stoi przed federalnymi działaniami egzekucyjnymi i/lub miała federalne działania egzekucyjne zawieszone przez administrację Trumpa. Obejmują one główne działania antymonopolowe dotyczące Amazon, Apple, Meta, Microsoft, Nvidia i T-Mobile; sprawy dotyczące praw pracowniczych z udziałem Amazon, Apple, Caterpillar, Google, Lockheed i Meta; oraz sprawy SEC dotyczące Coinbase i Ripple."


