Projektant mechanizmu zarządzania World Liberty Financial (WLFI) publicznie opisał, jak zostało zorganizowane głosowanie.
Głosowanie wymagało od 18 000 posiadaczy tokenów wyboru między zaakceptowaniem harmonogramu vestingu a narażeniem się na bezterminowe zamrożenie aktywów.
Według doniesień 99,5% zagłosowało na tak. Token, który w styczniu był notowany po 0,23 USD, obecnie kosztuje osiem centów — to spadek o 65% od momentu uruchomienia.
Peter Girnus, projektant mechanizmu, wcześniej zbudował funkcję zamrożenia dla WLFI. Ta funkcja pozwalała jednemu anonimowemu portfelowi blokować aktywa dowolnego posiadacza bez powiadomienia ani możliwości odwołania. Justin Sun publicznie nazwał to backdoorem. WLFI pozwało Suna, a Sun złożył pozew wzajemny na kwotę 1 miliarda dolarów 22 kwietnia.
Głosowanie dotyczące zarządzania nastąpiło po tym sporze prawnym. Girnus opisał głosowanie jako „fazę drugą" następującą po funkcji zamrożenia. Głosowanie objęło 62,3 miliarda tokenów należących do wczesnych zwolenników i założycieli. Trzech założycieli zatwierdziło wniosek w ciągu jedenastu minut.
Głosowanie oferowało posiadaczom dwie opcje. Zaakceptuj harmonogram vestingu lub pozostaw aktywa zamrożone bezterminowo. Uczestnikom nie przedstawiono żadnej alternatywnej propozycji, kontrpropozycji ani procedury odwoławczej.
Cztery portfele kontrolowały 40% wszystkich głosów. Jeden adres posiadał samodzielnie 13% głosów i przekroczył próg kworum wynoszący miliard tokenów. Komitet ds. zarządzania posiadał również adresy ustalające kworum.
Założyciele zatrzymali 40,7 miliarda tokenów po spaleniu 4,5 miliarda. Przy ośmiu centach ta alokacja odpowiada około 3,2 miliarda dolarów. Spalona podaż była wyceniana na około 360 milionów dolarów. Stosunek spalonych do zatrzymanych tokenów wyniósł około 1:9.
Niektórzy wcześni inwestorzy weszli po cenie od 0,015 do 0,05 USD za token. Przy obecnych cenach ci posiadacze wydają się być na papierze na plusie. Jednak jednoczesne odblokowywanie tokenów ma zepchnąć ceny poniżej pięciu centów, niwecząc te zyski.
Reakcje na forum zarządzania odzwierciedlały frustrację. Jeden z posiadaczy napisał, że „nie ma demokracji" i nazwał system „żartem".
Inny groził podjęciem kroków prawnych. Trzeci napisał tylko „WTF." Wszyscy trzej podpisali się na tak w głosowaniu. Posiadacz, który groził więzieniem, zagłosował na tak czternaście minut po opublikowaniu wpisu.
Girnus potwierdził, że osobiście zweryfikował podpis każdego portfela. Zaznaczył również, że przechowuje znaczniki czasowe całej aktywności. Wskaźnik zatwierdzenia wynoszący 99,5% został przytoczony w komunikacie prasowym jako dowód „przytłaczającego konsensusu społeczności".
Girnus zauważył w swoim opisie, że zarówno warunek przymusu, jak i wskaźnik zatwierdzenia były prawdziwe — i były tym samym stwierdzeniem.
Wpis Głosowanie zarządcze WLFI: Jak przymusowe głosowanie zdobyło 99,5% aprobaty od 18 000 posiadaczy tokenów pojawił się jako pierwszy na Blockonomi.


