Dziennikarz Guardian Eduardo Porter donosi, że rzekome zaangażowanie prezydenta Donalda Trumpa w amerykański przemysł wytwórczy jest bezsensownym złudzeniem.
"Niewątpliwie przyciąga kask ochronny i poplamione smarem kombinezony; pot na czole twardych mężczyzn na vintage plakatach; cnota ciężkiej dniówki pracy na linii produkcyjnej. Ale amerykańska klasa polityczna powinna pokonać nostalgię za przeszłością i zapomnieć o obietnicach ponownego uczynienia przemysłu wytwórczego wielkim," powiedział Porter.
Cele zwiększenia produkcji nie działają nawet politycznie, dodał Porter, a jedno z badań wykazało, że utrata miejsc pracy w dużych hrabstwach przemysłowych nie skłoniła wyborców do poparcia Trumpa w 2016 roku. I pomimo energicznych wysiłków Bidena w celu rozwoju sektora wytwórczego poprzez jego ustawę o redukcji inflacji, ustawę Chips and Science Act oraz ustawę Infrastructure Investment and Jobs Act, nawet hrabstwa pasa rdzy, które "bogato skorzystały" z jego zachęt, nadal głosowały na Trumpa w 2024 roku.
"Jeśli polityka nie działa, wysiłki na rzecz 'przywrócenia' przemysłu wytwórczego – który stanowi mniej niż 8 procent miejsc pracy w kraju – mają jeszcze mniej sensu w kategoriach ekonomicznych," powiedział Porter. "To jest równie rozsądne jak zobowiązanie do przywrócenia rolnictwa – które zatrudnia mniej niż 2 procent Amerykanów – do miejsca, które zajmowało w centrum amerykańskiej gospodarki w XIX wieku."
Cła Trumpa na import, które według prezydenta dają impuls amerykańskiemu przemysłowi wytwórczemu, nie działają, ponieważ ponad połowa amerykańskiego importu to "dobra kapitałowe i dobra pośrednie", które amerykańscy producenci montują w gotowe produkty, często na eksport. Około 91 procent respondentów w badaniu National Association of Manufacturers przyznaje, że używają importowanych komponentów, a podnosząc cenę takich nakładów, cła Trumpa czynią krajowe firmy mniej konkurencyjnymi.
"Podczas gdy strategia administracji Bidena nie była tak głupia, była jednak nieskuteczna," powiedział Porter. "Rzeczywiście, pomimo całej pomocy z Białego Domu, produkcja przemysłowa nie odzyskała poziomu sprzed pandemii Covid. Pozostaje mniej więcej tam, gdzie była 20 lat temu. A miejsca pracy w przemyśle nie wykazują oznak ożywienia."
Porter powiedział, że wciąż istnieje "uzasadniony argument" dla USA, aby pielęgnować niektóre gałęzie przemysłu wytwórczego, szczególnie zaawansowane półprzewodniki i zaawansowane technologie energetyczne, takie jak te wymagane do redukcji emisji dwutlenku węgla.
"Ale wiele kampanii, które Waszyngton rozpoczął przez lata w celu przywrócenia przemysłu wytwórczego do jakiegoś obrazu dawnej chwały, jest w dużej mierze napędzanych niewłaściwie umiejscowioną nostalgią," powiedział Porter. "To prawda, że pracownicy przemysłu zarabiają średnio więcej niż ci zatrudnieni w gospodarce usługowej. Ale to jest argument za polityką podnoszenia wynagrodzeń dla niskopłatnych pracowników sektora usług."

