Szacunki dotyczące wartości netto prezydenta Donalda Trumpa się różnią, ale według Fortune wynosiła ona 7,3 miliarda dolarów pod koniec 2025 roku — znaczny wzrost z 3,9 miliarda dolarów w 2024 roku. Bloomberg News 20 stycznia oszacował wartość netto rodziny Trumpów na około 6,8 miliarda dolarów.
Trump, jak informuje Time, znalazł różne sposoby na powiększenie swojego majątku od czasu powrotu do Białego Domu, od Trump Media & Technology Group po kryptowaluty i produkty sygnowane marką Trumpa.
W zjadliwym artykule opublikowanym przez MS NOW 16 lutego Ian Bassin — dyrektor wykonawczy Protect Democracy i były współpracownik doradcy Białego Domu za prezydenta Baracka Obamy — twierdzi, że Trump robi wszystko, co w jego mocy, aby zarabiać na swojej prezydencji i w ten sposób poniża Biały Dom.
„'Bądź uczulony na darmowe rzeczy' — to zdanie, które powtarzałem podczas każdego szkolenia etycznego, które prowadziłem dla pracowników Białego Domu, gdy byłem współpracownikiem doradcy Białego Domu za prezydenta Baracka Obamy," wyjaśnia Bassin. „Oddawało to prostym językiem podstawową zasadę służby publicznej: jesteś tam, aby służyć społeczeństwu, a nie własnym interesom, a nawet małe prezenty podważają osąd i marnują zaufanie publiczne. W ten Dzień Prezydentów brzmi to szczególnie mocno, gdy rozumiemy, że przeciwieństwo stało się normą, mimo tego, co wizjonowali nasi założyciele."
Bassin kontynuuje: „The Wall Street Journal niedawno donosił o transakcji wartej 500 milionów dolarów między emirackim członkiem rodziny królewskiej a firmą kryptowalutową prezydenta Donalda Trumpa, World Liberty Financial, która przesłała 187 milionów dolarów podmiotom powiązanym z rodziną Trumpów zaledwie cztery dni przed jego inauguracją w 2025 roku. Co zdumiewające, sprawa ta niemal zniknęła z wiadomości."
Działania Trumpa, według Bassina, budzą nie tylko obawy etyczne, ale także obawy dotyczące „bezpieczeństwa narodowego".
„Kiedy mówiłem pracownikom, żeby byli uczuleni na darmowe rzeczy," wspomina Bassin, „powiedziałem, żeby nie przyjmowali nawet puszki napoju gazowanego od kogokolwiek, kto ma interes z Białym Domem. A tu jest raport o czymś o rzędy wielkości bardziej znaczącym, a jako naród ledwo zwróciliśmy na to uwagę. To niebezpieczny błąd. To, co opisuje raport Journal, zagraża nie tylko zaufaniu publicznemu czy podejmowaniu decyzji publicznych, ale także naszemu bezpieczeństwu narodowemu... Jak radziliśmy pracownikom Białego Domu: Nawet pozór czegoś niewłaściwego marnuje zaufanie publiczne."
Bassin dodaje: „Teraz niektóre federalne zasady etyczne i przepisy dotyczą prezydenta, podczas gdy niektóre regulacje dotyczą tylko pracowników. Niektórzy wcześniejsi prezydenci, w tym ten, dla którego pracowałem, dobrowolnie przestrzegali najwyższych standardów, niezależnie od tego, czy prawnie ich dotyczyły, czy nie."

