Cena złota ostatnio gwałtownie spadła w jednym z największych jednodniowych spadków od dekad. Stało się to po tym, jak metal szlachetny na krótko przekroczył poziomu 5600 USD za uncję. Mimo to, inwestorzy nadal agresywnie wierzą w złoto i jego wzrost nawet do 20 000 USD lub więcej.
To rozbieżność, która pokazuje jak rynkiem rządzą siły makroekonomiczne, spekulacja, niepewność geopolityczna i zmieniające się działania banków centralnych.
Zgodnie z komentarzami traderów i analityków, zgromadzono około 11 000 kontraktów na grudniowe opcje call spread 15 000/20 000 USD na złoto. Walter Bloomberg komentuje:
Optymizm ten utrzymuje się nawet gdy cena XAU konsoliduje się w okolicach 5000 USD. Skala tych transakcji imponuje, biorąc pod uwagę odległość od bieżących poziomów.
Takie transakcje to zakłady niskokosztowe o wielkim potencjale zwyżkowym. Aby te opcje zakończyły się zyskiem, złoto musiałoby niemal potroić wartość do grudnia. Wymagałoby to dużego szoku makroekonomicznego lub geopolitycznego.
Mimo to obecność takich zakładów już wpływa na rynek. Zwiększa zmienność implikowaną (IV) przy bardzo odległych opcjach call i sugeruje popyt na ekstremalny potencjał wzrostowy.
W tym otoczeniu część analityków wskazuje, że szerszy trend złota pozostaje nienaruszony mimo ostatnich zawirowań. Analityk makroekonomiczny Michael van de Poppe powiedział:
Ta perspektywa odzwierciedla coraz silniejsze przekonanie makroinwestorów, że zwyżka złota jest skutkiem strukturalnych zmian w globalnym systemie finansowym, a nie tylko cyklicznych czynników.
Mimo optymistycznych prognoz na długi termin, krótkoterminowa zmienność pozostaje wysoka. Strateg ds. surowców Ole Hansen zauważył niedawno, że złoto odbiło powyżej 5000 USD po tym jak łagodniejsze dane o inflacji w USA zepchnęły rentowności obligacji w dół i przywróciły oczekiwania spadków stóp procentowych.
To sugeruje, że mimo istniejących makrotendencji, aktywność handlowa i płynność, szczególnie w Chinach, mogą mocno wpływać na krótkoterminowe ruchy cen.
Nastroje na wzrost pojawiają się równolegle z falą spekulacji na rynkach metali. Wolumeny handlu chińskimi kontraktami terminowymi na aluminium, miedź, nikiel i cynę wystrzeliły na poziomy znacznie przewyższające historyczne normy, napędzane m.in. przez inwestorów detalicznych.
Giełdy wielokrotnie podwyższały wymagania depozytowe i wprowadzały nowe zasady, by ograniczyć spekulacje. To pokazuje skalę obecnego szaleństwa.
Takie warunki zwykle wzmacniają zmienność cen, prowadząc zarówno do szybkich wzrostów, jak i nagłych korekt.
Kolejnym czynnikiem wzmacniającym narrację wokół złota jest dywersyfikacja banków centralnych. Ekonomista Steve Hanke wskazał na odwrót Chin od amerykańskich obligacji skarbowych na rzecz rezerw złota. To trend powszechnie postrzegany jako element szerszych działań mających ograniczyć zależność od aktywów denominowanych w USD.
Ten schemat napędza spekulacje, że złoto może odegrać większą rolę w globalnych rezerwach, jeśli napięcia geopolityczne lub niestabilność walut wzrosną.
Jednak nie wszyscy wierzą w trwałość tej hossy. Strateg surowcowy Mike McGlone ostrzegał, że sektor metali może się przegrzewać. Porównał sytuację do poprzednich szczytów, gdzie ekstremalne pozycjonowanie poprzedzało korekty.
Wysokie wyceny, podwyższona zmienność i napływ spekulacyjnego kapitału mogą szybko uczynić rynek podatnym na kolejne mocne spadki, jeśli makro warunki się zmienią.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
BeInCrypto Polska - Dlaczego inwestorzy wierzą w złoto za 20 000 USD po historycznym krachu?

