Donald Trump jest niezwykle prawdopodobne, że skorzysta z ułaskawień, aby chronić członków swojego personelu, a nawet siebie, przed kłopotami prawnymi po zakończeniu kadencji, według jednego z byłych prawników ds. ułaskawień.
Liz Oyer wcześniej pracowała jako prawnik karierowy w Departamencie Sprawiedliwości, koncentrując się na ułaskawieniach od 2022 roku do zakończenia jej kadencji w 2025 roku. Została zwolniona przez Trumpa po odmowie przywrócenia praw do posiadania broni aktora Mela Gibsona, sprzyjającego MAGA. Obecnie często występuje w różnych mediach informacyjnych i politycznych, oferując analizy prawne i krytykując przywództwo Trumpa.
W tym tygodniu wystąpiła w najnowszym odcinku The Daily Beast Podcast, gdzie powiedziała prowadzącemu Joannie Coles, że jej zdaniem Trump „prawdopodobnie" wykorzysta swoje uprawnienia do ułaskawień dla „członków swojej administracji, którzy mogli popełnić przestępstwa w trakcie wykonywania swoich oficjalnych obowiązków". W rzeczywistości powiedziała, że istnieje wyraźna możliwość, że te ułaskawienia zostały już przygotowane, na wypadek gdyby coś mu się stało w najbliższej przyszłości.
„Szczerze mówiąc, nie zdziwiłoby mnie, gdyby już napisał niektóre z tych ułaskawień i je podpisał, i schował gdzieś w szufladzie, na wypadek gdyby coś mu się stało," powiedziała Oyer. „Aby upewnić się, że ludzie, którzy dla niego pracowali w tej administracji, są chronieni."
Trump wcześniej twierdził w 2018 roku, że miałby „absolutne prawo" do ułaskawienia samego siebie, twierdząc, że liczni prawnicy się z tym zgadzają, chociaż nie wymienił żadnego. Precedens nie jest jednak po jego stronie w tej kwestii. W 1974 roku Departament Sprawiedliwości wydał opinię stwierdzającą, że prezydent nie ma prawnych uprawnień do ułaskawienia samego siebie za jakiekolwiek przestępstwa. Ta idea mogłaby zostać obalona przez decyzję Sądu Najwyższego, chociaż Sąd nigdy nie zajął stanowiska w tej sprawie.
Ze swojej strony Oyer powiedziała, że jest mało prawdopodobne, aby Trump musiał testować prawne granice i ułaskawić samego siebie, biorąc pod uwagę, jak mało prawdopodobne jest, że stanie przed sądem za cokolwiek. Wynika to z orzeczenia Sądu Najwyższego z 2022 roku, które przyznało prezydentom immunitet za działania podjęte jako „oficjalne obowiązki" podczas sprawowania urzędu, definicja wystarczająco szeroka, aby objąć niemal wszystko.
„Nie ma jasnej odpowiedzi w prawie, czy prezydent może ułaskawić samego siebie," powiedziała Oyer, dodając później: „On wie, że jest mało prawdopodobne, aby mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za cokolwiek, co robi podczas swojej prezydentury, i dlatego prawdopodobnie nie będzie potrzebował ułaskawienia z powodu szerokiego immunitetu prawnego, który Sąd Najwyższy już mu przyznał."

