Mark Joseph Stern mówi Slate, że były tymczasowy prokurator USA dla Dystryktu Kolumbii Ed Martin musiał się mocno postarać, ale jakoś udało mu się znaleźć "najgłupsze możliwe grabie", na które mógł nadepnąć. Teraz były nominat Trumpa ma jeszcze większe kłopoty niż wcześniej.
"We wtorek radca dyscyplinarny palestry D.C. ogłosił formalną skargę przeciwko Martinowi za niewłaściwe postępowanie zawodowe" - powiedział Stern. "Zarzuty oskarżają go o naruszenie przysięgi na Konstytucję, a następnie ingerencję w dochodzenie w sprawie jego domniemanego nadużycia. Jeśli zostanie uznany za winnego, może zostać zawieszony w wykonywaniu zawodu prawnika lub pozbawiony prawa do wykonywania zawodu w D.C."
Zarzuty Martina dotyczące niekonstytucyjnego postępowania są już sprawą publiczną - powiedział Stern. Ale to, co zrobił po otrzymaniu zawiadomienia o skardze, wyróżnia arogancję Martina na tle wszystkich innych. Po otrzymaniu początkowej skargi, Stern powiedział, że Martin "rozpoczął kampanię nacisku na Sąd Apelacyjny D.C. ... aby zawiesić głównego śledczego w jego sprawie."
Okazało się, że było to znacznie poważniejsze naruszenie procedury sądowej niż to, co palestra D.C. początkowo badała w jego sprawie. Początkowa skarga dotyczyła nękania przez Martina Centrum Prawniczego Uniwersytetu Georgetown, kiedy wysłał list do ówczesnego dziekana Williama Treanora ostrzegając szkołę, aby usunęła wszelkie ślady DEI, w przeciwnym razie administracja Trumpa nie będzie zatrudniać absolwentów Georgetown Law. Groził nawet, że szkoła może stracić finansowanie federalne.
Ale choć list Martina był "absurdalny i złośliwy", Stern powiedział, że może nie stanowić naruszenia jego przysięgi. Była nawet szansa, że Rada ds. Odpowiedzialności Zawodowej lub Sąd Apelacyjny D.C. się z tym zgodzą.
Ale zamiast kwestionować skargę przeciwko niemu odpowiednimi kanałami prawnymi, Martin rzekomo próbował umorzyć skargę popełniając "znacznie bardziej oczywiste naruszenie etyczne" - powiedział Stern. "Według zarzutów Martin odmówił odpowiedzi na skargę i zamiast tego napisał bezpośrednio do głównego sędziego i starszych sędziów Sądu Apelacyjnego D.C. W swoim liście zażądał 'spotkania twarzą w twarz z wami wszystkimi, aby omówić tę sprawę i znaleźć drogę naprzód.'"
Główna sędzia Anna Blackburne-Rigsby kazała Martinowi się odczepić i postępować zgodnie ze standardową procedurą. Ale zamiast posłuchać jej rady, Martin podobno powiedział radcy dyscyplinarnemu, że zasadniczo "dzwoni do ich przełożonego" - i wysłał kopię do Blackburne-Rigsby na e-mailu.
Wściekły radca dyscyplinarny zażądał, aby Martin przekazał swój list do sędziów. Ale zamiast się podporządkować, napisał do głównej sędzi ponownie, nalegając "abyście nie tylko natychmiast zawiesili pana Foxa w celu zbadania jego postępowania, ale także oddalili sprawę przeciwko mnie z powodu jego stronniczego postępowania."
"Niestety dla Martina, Zasady Postępowania Zawodowego D.C. wyraźnie zabraniają prawnikom komunikowania się z sędzią 'chyba że są do tego upoważnieni przez prawo lub nakaz sądowy', czego on nie był" - powiedział Stern. "Nie ma poważnych wątpliwości, że Martin komunikował się z Blackburne-Rigsby ex parte nie raz, nie dwa, ale trzy oddzielne razy, a wszystko to w celu uniknięcia kary dyscyplinarnej."
Jeśli zostanie udowodnione, Stern powiedział, że to zachowanie "jest podręcznikowym przykładem wykroczenia podlegającego sankcji palestry. Więc oczywiście radca dyscyplinarny palestry D.C. oskarżył Martina o naruszenie tej zasady, a także innej zabraniającej postępowania, które 'poważnie zakłóca wymiar sprawiedliwości.'"
"Były tymczasowy prokurator USA jest więc w tarapatach własnego autorstwa" - powiedział Stern. "Gdyby po prostu walczył ze skargą Foxa we właściwy sposób, mógłby z łatwością odeprzeć zarzuty w krótkim czasie. Ale ponieważ rzekomo próbował utrudniać dochodzenie, stoi w obliczu odrębnego zestawu zarzutów na znacznie solidniejszym gruncie prawnym."


