Irańskie święto Nowruz – nowy rok – przypada pod koniec przyszłego tygodnia. W środę Irańczycy powinni przeskakiwać przez ogniska, aby oczyścić się z chorób i pecha. Później przygotowują stół Haft Sin – gdzie każda z siedmiu potraw zaczyna się na literę S. Ten rok powinien być szczególnie radosny, ponieważ zbiega się z końcem muzułmańskiego miesiąca postu Ramadan i Eid al-Fitr.
Zamiast tego, stolica Teheran została przesłonięta chmurami czarnego dymu, a nawet czarnego deszczu, po tym jak USA i Izrael najwyraźniej zaatakowały składy ropy naftowej i rafinerie. Apokaliptyczne pożary można było zobaczyć płonące na nocnym niebie i w jubes, otwartych kanałach wodnych biegnących wzdłuż irańskich dróg.
Przerwy w dostępie do internetu utrudniają zwykłym Irańczykom dowiedzenie się, co się dzieje. Sieci VPN i anteny satelitarne są dostępne dla tych, których na nie stać, ale łączność internetowa wynosi zaledwie 1 procent, według strony monitorującej NetBlocks. Międzynarodowe połączenia telefoniczne są w najlepszym przypadku ograniczone do dwóch minut.
W powstałej próżni kanały telewizyjne wspierane przez państwo koncentrują się na rzekomych atakach USA i Izraela na obiekty niemilitarne, takie jak szpitale i szkoły. Państwowy nadawca relacjonuje również zorganizowane przez reżim wiece. Wzmianki o uderzeniach przeprowadzonych przez Iran za granicą lub o atakach na infrastrukturę wojskową są nieobecne, według BBC Monitoring.
Jednocześnie Irańczycy muszą zmagać się z groźnymi patrolami milicjantów i groźbami ze strony przywódców baseej. Powszechne są wiadomości tekstowe ostrzegające przed demonstracjami i wzywające do zgłaszania piątej kolumny. Wskazując na prawdziwe oblicze reżimu, członek parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego ostrzegł widzów telewizyjnych: "Nie chcemy, aby twoje dziecko zostało zabite, ponieważ twoje dziecko jest ignoranckie i nieświadome."
Takie groźby są nie tylko psychopatyczne, ale także niewłaściwe. Pochodzą z tego samego sposobu myślenia, który doprowadził milicjantów do pobierania "opłaty za kulę" od osób w żałobie za zwrot ciał bliskich zabitych podczas demonstracji na początku roku.
Wśród hałasu i gróźb od 28 lutego miało miejsce wiele innych błędów w irańskiej strategii, które wskazują na większą podatność na zagrożenia i niekompetencję niż zapowiadano w telewizji państwowej.
Po pierwsze, spotkanie wyższych przywódców w eksponowanym kompleksie przywódczym 28 lutego było niewytłumaczalnie naiwne. Może to świadczyć o mentalności męczennika, ale zabicie dziesiątek wyższych przywódców w jednym uderzeniu było niepotrzebne.
Po drugie, atakowanie cywilów i obiektów niemilitarnych we wszystkich sześciu państwach GCC było błędne. Działania te służą niewielkiemu, jeśli w ogóle, celowi wojskowemu. Teraz wszystkie sześć państw jest zjednoczonych. Nie mają wyboru.
Dlaczego również atakować Azerbejdżan i Turcję?
Na początku tego tygodnia prezydent Masoud Pezeshkian próbował przeprosić państwa Zatoki, ale został szybko podkopany przez regionalnych dowódców w 31 prowincjach wykorzystujących uprawnienia do prowadzenia ognia, aby wymierzyć drony i rakiety przez Zatokę Arabską.
Nowruz jest zwykle okazją do ważnego przemówienia najwyższego przywódcy. Możemy oczekiwać więcej nieposłuszeństwa i paranoi od Mojtaby Chameneia – jeśli wciąż żyje – w kontrolowanym przez państwo IRIB.
Tymczasem oczekujemy na przybycie drugiej amerykańskiej grupy uderzeniowej lotniskowców na Ocean Indyjski. Wojny nie są dla osób o słabym sercu ani dla niecierpliwych. Minęły jeszcze niecałe dwa tygodnie.


