MANILA, Filipiny – Nowy rok jest dla Alex Eali łaskawy.
Po dość niefortunnym zakończeniu sezonu turniejowego 2025, Eala zaczęła rok 2026 świetnie, awansując do ćwierćfinału ASB Classic w Auckland w Nowej Zelandii po pewnym zwycięstwie 6-0, 6-2 nad Petrą Marcinko z Chorwacji w czwartek 8 stycznia.
To zwycięstwo oznaczało, że Filipinka po raz pierwszy dotarła do ostatniej ósemki turnieju WTA Tour, po wcześniejszych porażkach w czterech poprzednich turniejach w zeszłym roku, nie licząc złotego występu na Igrzyskach Azji Południowo-Wschodniej w Tajlandii w grudniu.
"Myślę, że każdy początek roku wygląda inaczej. Nowy rok, nowa historia, i to dotyczy wszystkich, jak sądzę. Jestem zadowolona z tego, jak zaczęłam" – powiedziała Eala.
Ostatni raz Eala dotarła do ćwierćfinału w Suzhou Open, zanim zakończyła swoją kampanię turniejową 2025 czterema porażkami w pięciu meczach, odpadając w pierwszej rundzie kwalifikacji Wuhan Open, pierwszych rundach Japan Open i Guangzhou Open oraz drugiej rundzie Hong Kong Tennis Open.
20-latka jakoś zrekompensowała tę serię porażek zdobywając swój pierwszy w historii złoty medal na Igrzyskach Azji Południowo-Wschodniej.
Ale Eala odwróciła swoje losy, rozpoczynając rok 2026 trzema kolejnymi zwycięstwami, współpracując z Ivą Jovic w deblowym triumfie nad legendami Venus Williams i Eliną Switoliną, a następnie wygrywając w pierwszej rundzie singla ze srebrną medalistką Igrzysk Olimpijskich w Paryżu Donną Vekic.
Podczas gdy pokonanie Vekic zajęło Eali 2 godziny i 40 minut, potrzebowała tylko nieco ponad godzinę, by odsunąć na bok Marcinko, która zajmuje 82. miejsce w rankingu światowym.
"Czuję się niesamowicie. Jestem bardzo zadowolona z tego, jak potrafiłam rywalizować i radzić sobie z różnymi sytuacjami na korcie. Nigdy nie jest łatwo grać z Petrą, jest oczywiście bardzo dobrą zawodniczką i radzi sobie naprawdę świetnie. Jestem zadowolona z tego, jak grałam i jak sobie z tym poradziłam" – powiedziała Eala.
Eala wygrała pierwszy set do zera, przełamując serwis Marcinko trzykrotnie, a następnie odrabiając stratę 2-1 w drugim secie, wygrywając kolejne pięć gemów.
Pomimo dominującego zwycięstwa Eala powiedziała, że mecz nie był pozbawiony wyzwań.
"Komfortowo to za dużo powiedziane, jest trudno, wszyscy — zwłaszcza na tym poziomie — stawiają przed tobą pewne wyzwania. Ale jestem zadowolona z tego, jak grałam" – powiedziała Eala.
Zajmująca 53. miejsce w światowym rankingu Eala zmierzy się następnie z Polką Magdą Linette.
Eala i Jovic awansowały również do półfinału debla po walkowerze nad Jesiką Maleckovą z Republiki Czeskiej i Renatą Zarazuą z Meksyku. – Rappler.com


