Bitcoin najpierw spadł do 61 000 USD, by bardzo szybko odbudować się o 10 000 USD. Kamil Gancarz w najnowszym nagraniu analizuje sytuację i tłumaczy, co jego zdaniem stoi za zmiennością. Ekspert wyjaśnia także, dlaczego obecne ruchy rynku mogą być częścią większego planu instytucji.
Materiał wprowadza widza w aktualny obraz rynku i pomaga zrozumieć, co dzieje się za kulisami.
Kamil Gancarz wraca do analizy po gwałtownych zmianach na rynku kryptowalut. Bitcoin spada o ponad 50% od ATH na poziomie około 126 000 USD. W ostatnim impulsie spadkowym cena traci nawet 39%. Następnie w niecałą dobę rośnie o 16,7% z okolic 61 000 USD do ponad 70 000 USD.
Ekspert wskazuje, że taka zmienność pokazuje skalę emocji inwestorów. Rynek reaguje bardzo szybko na każdą informację makroekonomiczną. Panika powoduje nagłe spadki, a ulga przynosi dynamiczne odbicia. To typowe zachowanie podczas okresów dużej niepewności.
Gancarz tłumaczy przyczyny tych ruchów w prosty sposób. Jego zdaniem rynek reaguje głównie na brak płynności i strach inwestorów. Fear & Greed Index spada do poziomu 5/100, co oznacza skrajny strach. Jednak jego społeczność traktuje to jako okazję inwestycyjną.
Ekspert wyjaśnia, że Bitcoin zachowuje się jak gąbka na płynność. Gdy pieniądze znikają z rynku, cena szybko spada. Gdy kapitał wraca, notowania potrafią dynamicznie odbić. W ostatnich tygodniach ETF-y notują odpływy przez 5 tygodni, nawet ponad 500 mln USD tygodniowo.
To właśnie odpływ pieniędzy powoduje presję sprzedażową. Jednocześnie efekt domina likwidacji pozycji lewarowanych pogłębia spadki. Force liquidation longów przyspiesza ruch ceny w dół. Wtedy rynek reaguje bardzo gwałtownie.
Czy to oznacza początek wielkiej bessy? Gancarz uważa, że niekoniecznie. Makroekonomicznie sytuacja nadal wygląda dobrze według jego oceny. Spadki traktuje raczej jako czyszczenie rynku z nadmiernego ryzyka.
Gancarz przedstawia swoją interpretację zachowania dużych graczy. Według niego instytucje mogą celowo wpływać na krótkoterminowe ruchy rynku. Ich celem jest skupowanie aktywów po niższych cenach. Takie działania mają powodować panikę wśród inwestorów detalicznych:
Ekspert podkreśla, że to uproszczona interpretacja złożonego zjawiska. Jednocześnie uważa, że duże instytucje często akumulują aktywa podczas spadków. Wtedy słabe ręce sprzedają ze strachu. Silniejsi inwestorzy przejmują ich pozycje po niższych cenach.
Rynek według niego ma też drugą naturę. Z jednej strony zachowuje się jak ryzykowne aktywo skorelowane z Nasdaq. Z drugiej strony coraz częściej przypomina cyfrowe złoto. W długim terminie rośnie wraz z adopcją.
Ekspert omawia także szeroki kontekst makroekonomiczny. Niepewność związana z działaniami Trumpa wpływa na nastroje inwestorów. Sytuacja z Fedem oraz zamknięcie rządu USA ogranicza płynność. Ryzyka geopolityczne dodatkowo zwiększają zmienność.
W tym samym czasie Departament Skarbu USA planuje emisję bonów skarbowych. Krótkoterminowo zabiera to płynność z rynku. Jednak gdy pieniądze wrócą do gospodarki, może to działać pozytywnie. Taki proces często wspiera wzrosty aktywów ryzykownych.
Ekspert zwraca uwagę na kilka istotnych elementów:
Czy to oznacza szybkie powroty do wzrostów? Gancarz uważa, że prawdziwa hossa dopiero przed nami. Spadki traktuje jako okazję do akumulacji. Zachęca inwestorów, by patrzyli na wartość, a nie tylko na cenę.
Ekspert daje też kilka prostych wskazówek. Przede wszystkim radzi nie panikować podczas spadków. Emocje często powodują błędne decyzje. Inwestor powinien budować własny system działania.
Dlaczego warto zachować spokój? Cena to tylko krótkoterminowy szum. Wartość rośnie w czasie wraz z adopcją technologii. Najważniejszy jest horyzont czasowy inwestycji.
Kamil Gancarz przypomina również o rosnącym zadłużeniu USA. Według niego wymaga ono dalszego druku pieniądza. To w długim terminie może wspierać aktywa takie jak Bitcoin. Dodatkowo pojawiają się pomysły włączenia BTC do rezerw państwowych.
Ekspert porusza też temat potencjalnych scenariuszy. Administracja USA chce osłabić dolara dla eksportu. Jednocześnie wzmacnia go przez działania geopolityczne. Stablecoiny i Bitcoin mogą pomóc utrzymać dominację waluty.
Pojawia się pytanie: czy rynek jest celowo straszony? Gancarz sugeruje możliwość takiego scenariusza. Uważa, że kalendarz cykliczny może być wykorzystywany jako narzędzie. Strach zmusza inwestorów do sprzedaży.
Czy to oznacza koniec kryptowalut? Według eksperta absolutnie nie. Jego zdaniem rynek dopiero przygotowuje się do kolejnej fazy wzrostu. Obecne spadki mają oczyścić rynek z nadmiernego ryzyka.
Ekspert podkreśla także znaczenie edukacji. Inwestor powinien zrozumieć, w co inwestuje. Nie powinien gonić za perfekcyjnym momentem wejścia. Najważniejsza jest konsekwencja i strategia.
Na zakończenie dodaje ciekawą obserwację. Srebro rośnie o +47,8% w 6 sesji. Bitcoin spada o -52% w 123 dni. Mimo to uważa go za bezpieczniejszy w długim terminie.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
BeInCrypto Polska - Polski ekspert wskazuje, kto manipuluje ceną Bitcoina przy spadkach


