Politico donosi, że prezydent Donald Trump nakazał w poniedziałek republikańskim kongresmanom uchwalenie po raz trzeci obszernej partyjnej ustawy wyborczej z jeszcze większą liczbą przepisów, wymierzonej w wyborców głosujących korespondencyjnie i wrażliwe mniejszości.
„To zagwarantuje wybory śródokresowe" – powiedział Trump prawodawcom, według Politico. „Jeśli tego nie dostaniecie, będą duże kłopoty, moim zdaniem".
Przepisy, które Trump chce dodać, obejmują uderzenie w prawa osób transpłciowych, oprócz ograniczenia głosowania korespondencyjnego, mimo że sam Trump głosował korespondencyjnie. Trump ostrzegł też GOP, by dążyło do uchwalenia ustawy, nawet jeśli oznacza to porzucenie reszty ich legislacyjnego programu przed listopadowymi wyborami.
„To w istocie jest w poważny sposób kwestią narodowego przetrwania. Nie możemy już dłużej pozwolić, aby takie wybory się odbywały" – powiedział Trump.
Trump poparł także nacisk twardogłowych republikanów z Izby Reprezentantów, by dołączyć konieczne do uchwalenia przedłużenie uprawnień szpiegowskich do ustawodawstwa SAVE America w celu uchwalenia obu razem. Ale jest powód, dla którego Trump prosi Izbę o uchwalenie ustawy po raz trzeci: Politico donosi, że stworzyłoby to „koszmar dla przywódców GOP w Izbie, którzy już napotykają przeszkody w uchwaleniu którejkolwiek z ustaw".
Izba uchwaliła już dwie wersje tego, co obecnie nazywa się „Ustawą SAVE America", która stworzyłaby uciążliwe nowe wymogi obywatelstwa i dowodu osobistego ze zdjęciem do głosowania. Mimo to Politico donosi, że Trump przedstawia przepisy dotyczące głosowania i osób transpłciowych jako „sprawdzone polityczne zwycięstwa", którym demokraci nie będą w stanie łatwo się sprzeciwić.
„To powinno być najłatwiejsze do uchwalenia, jakie kiedykolwiek mieliście" – powiedział Trump republikanom. „To jest to, co najlepsze w Trumpie. To jest priorytet numer 1, powinien być dla Izby".
Ale demokraci sprzeciwiali się ustawie jednogłośnie za każdym razem, gdy republikanie próbowali przekazać ją na biurko prezydenta, a nawet republikańscy liderzy niechętnie zmieniali zasady Senatu, aby ułatwić uchwalenie ustawy.


